Tag Archives: bez mleka

Bombowa, czerwona sałatka

Bombowa sałatka! Jakoś taka myśl mi się napatoczyła po jej stworzeniu …  Bo fasola z granatem w zestawieniu – toż to istna bomba wybuchowa  chi chi 😀 Mam nadzieję, że nie pozabija wszystkich konsumujących i ich towarzyszy 😉 Za to ręczę, że mocno zdrowotna!

Składniki:

1 szk. fasoli adzuki

1 mały owoc granatu (waga około 200 g)

100 g suszonych śliwek

2 garście  świeżego jarmużu, natki lub majeranku

1 łyżka oliwy

1 łyżka octu balsamicznego

1 łyżka syropu daktylowego

drobna sól

czerwony pieprz 

Sposób przygotowania:

Fasolę umyć, namoczyć i ugotować. Z granatu wydrążyć pestki. Śliwki pokroić na osiem części. Zieleninę porwać na drobno. Wymieszać ze sobą oliwę, ocet i syrop; powstałym sosem zalać śliwki i odstawić do zmięknięcia na około pół godziny – godzinę. Ziarenka pieprzu rozdrobnić np tłuczkiem. Wszystkie skałdniki wymieszać razem i dosolić do smaku. Sałatkę mozna udekorowac na wierzchu całymi ziarenkami czerwonego pieprzu.

Gotowanie fasoli adzuki:

Fasolę myjemy, zalewamy zimną wodą i odstawiamy w chłodne miejsce na 8 – 12 godzin. Po tym czasie wstawiamy na gaz bez przykrycia i gotujemy aż do pokazania się piany. Odlewamy wówczas wraz z pianą całą wodę (możemy lekko przepłukać fasolę pod gorącą wodą na sicie) i zalewamy ponownie dużą ilością wrzątku (powinno go być kilkakrotnie więcej niż fasoli). W tym miejscu polecam dorzucić około 2 cm kawałek kombu, którego dodatek do procesu gotowania ułatwi późniejsze trawienie. Fasolę gotujemy przez około 45 – 60 minut, solimy dopiero pod koniec, czyli po minimum 1/2 godzinie gotowania.

 

Przepis autorski.

 

Sałatka gruszkowa z komosą ryżową i bakaliami

Gruszki dorwałam 😀 i jesień poczułam 🙁 dlatego dziś taka sałatka … może trochę naturalnie osłodzi ten ponury dzień …

Składniki:

3 gruszki

60 g (1/3 szk.) komosy ryżowej

2 garście białej morwy 

1 garść orzechów włoskich

1 łyżeczka nierafinowanego oleju kokosowego

Sposób przygotowania:

Komosę wsypać na osolony wrzątek i ugotować (czas 20 min. , proporcja 1:1,5). Odstawić odkrytą, aż lekko przestygnie. Gdy będzie jeszcze ciepła, dodać olej kokosowy i przemieszać do jego rozpuszczenia, Morwę zalać ciepłą wodą i odstawić na kilka minut, aby lekko zmiękła; potem przepłukać i osączyć na sitku. Gruszki obrać, usunąć z nich gniazda nasienne i skroić w kostkę. Orzechy posiekać lub rozdrobnić na mniejsze części. Wszystkie składniki przełożyć do miski i wymieszać.

 

przepis autorski

 

Czekoladowy blok z tapioką i owocami

Prosty, mało składnikowy, efektowny i fajowy w smaku! Te cztery określenia przychodzą mi na myśl, gdy mam napisać coś o moim najnowszym autorskim pomyśle na coś słodkiego. To taki przepis, którym możecie zaskoczyć gości. Robi intrygujące wrażenie, nawet bez żadnych dekoracji, najzwyczajniej w świecie broni się sam 🙂

Składniki:

60 g (1/3 szklanki) drobnych perełek tapioki

500 ml gęstego mleka kokosowego najlepiej własnej produkcji lub z kartonu

(raczej mniej tłuste, spokojnie wystarczy 17%)

100 g wegańskiej czekolady deserowej lub gorzkiej

 250 g świeżych owoców (borówki i maliny)

Sposób przygotowania:

Tapiokę w rondelku zalewamy mlekiem i odstawiamy na godzinę. Następnie doprowadzamy ją na gazie do wrzenia i zmniejszamy ogień. Gotujemy około 15 minut, często mieszając. Perełki są gotowe, gdy nie wyczuwamy już mącznego posmaku, są one miękkie i sprężyste. Wsypujemy wtedy połamaną na kawałki czekoladę i mieszamy aż do jej rozpuszczenia. Zostawiamy masę  w rondelku pod pokrywką  do całkowitego wychłodzenia (długość tego czasu jest zależna od temperatury otoczenia – u mnie latem trwało to 2 godziny). Od czasu do czasu należy masę przemieszać i ponownie przykryć. Zimną tapiokę łączymy delikatnie z owocami i wlewamy do szklanej formy keksowej wyłożonej folią spożywczą. Wyrównujemy powierzchnię i chłodzimy w lodówce do zestalenia – ja po prostu zostawiłam w niej blok na noc, ale myślę, że wcale nie trzeba czekać, aż tak długo. Szykujemy np. tacę lub jakiś półmisek, na który delikatnie do góry nogami przekładamy razem z folią blok, folię zdejmujemy, możemy wykonać jakąś dekorację do podania. 

 

Polecam podwojenie proporcji,

gdyż gotowy blok sięga wysokością do około połowy keksówki.

 

 

Przepis autorski

 

Kremowa zupa kurkowa z kaszą jaglaną, kozieradką i natką

Lubicie kurki? Ja uwielbiam! Z reguły lądują u mnie na talerzu w formie jajecznicy z cebulką, ale tym razem postanowiłam spróbować innej formy i wykombinowałam zupę. Wyszło naprawdę fajnie, więc polecam 🙂

Składniki:

200 – 250 g kurek

 2  średnie cebule

3 łyżki oliwy ( w wersji niewegańskiej można dać mocno czubatą łyżkę masła)

drobna sól

zmielony pieprz, najlepiej zielony

zmielona kozieradka

ew. papryka wędzona

woda

1/3 szklanki kaszy jaglanej

natka lub pestki dyni (można podprazyć)

 Sposób przygotowania:

Wstawić kaszę i ugotować ją na sypko w 2/3 szklanki wody. Kurki oczyścić i umyć. Cebulę pokroić. Rozgrzać oliwę i zesmażyć na niej grzyby i cebulę. Przełożyć smażonkę do garnka i zalać wodą – dałam jej objętościowo mniej więcej 2 razy tyle, co smażonki, ale ilość wody można swobodnie regulować w zależności od tego, jak gęstą zupę lubicie. Doprowadzić do zagotowania, wyłączyć i zblendować. Posolić dość mocno i przyprawić pieprzem i kozieradką, można też wsypać trochę wędzonej papryki do smaku. Dodać kaszę i posiekaną natkę. Dobrze będą się również komponować z zupą zamiast natki pestki dyni.

Porcja dla 2 osób.

Przepis własny.

  

Pasta z bobu

 

Składniki:

1 szklanka ugotowanego i obranego bobu

3 – 5 łyżek oliwy

4 łyżki listków świeżej mięty

2 łyżki posiekanego koperku

1 łyżka soku z cytryny

1 ząbek czosnku

drobna sól 

zmielony pieprz

 

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki zblendować na pastę. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Ewentualnie uregulowac konsytsencję pasty porcją wody. Przechowywać w lodówce.

 

 

 źródło przepisu:  Jadłonomia

 

Śliwki w czekoladzie

Uwielbiam to chrupnięcie łamiącej się grubej warstwy czekolady na śliwce. Perfekcjonizm w prostocie: tylko owoc i czekolada. Żeby było idealnie musi być dobry owoc – najlepiej eko, soczysty, średniej wielkości, taki na jeden kęs. No i dobra czekolada – wegańska, bezglutenowa, słodka lub mniej,  jaką możecie i lubicie, byle naprawdę mocno kakaowa. A dalej to już prosto, czarujemy „coś z niczego” i zachwycamy siebie lub gości 😀

Składniki:

100 g  suszonych, niesiarkowanych śliwek bez pestek

100 g czekolady deserowej lub gorzkiej

Sposób przygotowania:

Czekoladę łamiemy na mniejsze kawałki i topimy w kąpieli wodnej. Szykujemy duży talerz lub tackę oraz kawałek papieru do wypieków na niego, mniej więcej wielkości A4. Owoce pojedyńczo wrzucamy do czekolady, obracając je widelczykiem tak, aby czekolada dotarła do każdego miejsca śliwki, nastepnie delikatnie wyjmujemy na papier. Po przygotowaniu w ten sposób wszystkich owoców, przenosimy talerz na 10 minut do zamrażarki. Śliwki ostrożnie odklejamy od papieru i układamy na małym talerzyku lub w papilotkach do mini muffinek. Przechowujemy w chłodzie.

 

Pasta pomidorowa z tofu

 

 Składniki:

150 – 200 g naturalnego, ekologicznego tofu

2 białe cebule

1 łyżka oliwy

1 czubata łyżka przecieru lub koncentratu pomidorowego

1 duży ząbek czosnku

drobna sól

zmielony, czarny pieprz

natka pietruszki do dekoracji

 

Sposób przygotowania:

Cebule obrać i pokroić w grubą kostkę, podsmażyć na oliwie, razem z czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Dodać rozdrobnione tofu i smażyć kolejne 5 minut. Na końcu dołożyć przecier i jeszcze kilka minut dusić wszytsko łącznie dla przegryzienia smaków. Wystudzić, a nastepnie zblendować na pastę, doprawiając solą i pieprzem.

 

Przepis pochodzi z książki Bożeny Żak – Cyran  „Odnowa na talerzu”.

 

Ciasto na owocach

Przedstawiam efekt moich poszukiwań na ciasto bez, bez, bez, a nawet 4 x bez, bo oprócz pominięcia w składzie glutenu, mleka i jajka, a za to dzięki naturalnej słodyczy owoców, udało mi się nie dodać do niego ani grama żadnego słodzidła. Jestem dumna! I zadowolona 😀 Do tego ciasto jest proste i sycące, choć wciąż zawiera sporo naturalnego cukru, z którym również nie należy przesadzać, ale myślę że jeden kawałek na deser nie powinien nikomu chyba zaszkodzić …

IMG_0396

Składniki:

200 g daktyli bez pestek

300 g – 2 średnie słodkie jabłka

1 średni, dojrzały banan

200 g orzechowego lub korzennego, domowego miksu bezglutenowej mąki

(u mnie: gryczana 100 g, kasztanowa 50 g, teff 50 g, ew. sorgo, żołędziowa, z topinamburu)

250 ml wody

125 g oleju kokosowego (lub w wersji niewegańskiej masła klarowanego)

1 łyżeczka  ekstraktu waniliowego

1 łyżeczka  domowej przyprawy piernikowej  (można pominąć)

1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej

50 g łuskanych i rozdrobnionych orzechów włoskich

50 g rodzynek

Sposób przygotowania:

Tłuszcz wyjąć wcześniej z chłodnego miejsca, aby ogrzał się do temperatury pokojowej i był miękki (ewentualnie można go roztopić, a następnie ostudzić). Daktyle pokroić na male kawałki (dzielę na 6 części), przełożyć do wyższego rondelka, zalać wodą i zagotować. Dodać sodę – ostrożnie, bo będzie się pienić (dlatego właśnie przyda się ten wyższy garnuszek), wymieszać wszystko i odstawić do wystygnięcia. Spód tortowej formy o średnicy ok. 24 cm, wyłożyć papierem do pieczenia, boki natłuścić i oprószyć bezglutenową mąką. W misce zblendować obranego banana z ekstraktem i tłuszczem. Dodać zawartość rondelka z daktylami (razem z płynem) oraz starte jabłka i bakalie. Wsypać do składników mąkę, połączoną z przyprawa piernikową. Wszystko dokładnie wymieszać łyżką. Ciasto przełożyć do formy i piec mniej więcej 50 minut w temperaturze 170ºC, do tzw. suchego patyczka. Ciasto wyjąć z piekarnika i dobrze wystudzić przed przełożeniem na talerz.
 
IMG_0401
 

inspirowane przepisem na ciasto daktylowe ze strony Lisia Kawiarenka

Pasta brokułowa z jajkiem i czarnuszką

Z pałętającego się biednie po lodówce brokuła, który pozostał nieskonsumowany do końca przy obiedzie, ukręciłam spontanicznie banalnie prostą pastę do chleba. Składniki zwykłe, czary czyni dodatek. Czarnuszka zmieniła tę pastę w coś intrygującego, a fioletowe kiełki jarmużu przyciągnęły od razu chętnych smakoszy – dobrze, że zdążyłam zrobić zdjęcie ! À propos 😀 Czy wiecie, że blogerzy kulinarni muszą czasem w różnych dziwnych miejscach domu ukrywać swoje potrawy przed pozostałymi mieszkańcami, bo zdarza się niespodziewana konsumpcja dania przez nikomu nie znanego ktosia, a żal blogera za nieuwiecznionym dziełem albo doprowadza go do wściekłości albo rozdziera mu potem duszę … tak, tak… śmiejcie się …

Składniki:

mała miseczka ugotowanych na miękko różyczek brokuła (o poj. około 250 ml)

1 jajko ugotowane na twardo

1 czubata łyżka majonezu

1 płaska łyżeczka czarnuszki

drobna sól

pieprz czarny mielony

polecany dodatek:  kiełki jarmużu

Sposób przygotowania:

Rozetrzeć widelcem różyczki brokuła wraz z majonezem. Jajko obrać, pokroić w drobną kostkę, dodać do pasty. Wsypać czarnuszkę. Wszystkie składniki wymieszać, doprawiając solą i pieprzem. 

przepis autorski

 

Ciacha kasztanowe

Uwielbiam smak kasztanów, a mój starszy syn uwielbia te ciastka 😀 Mówi, że są najlepsze na świecie  Zaskoczył mnie tym bardzo, bo on z typu tych raczej nieskorych do jedzeniowych nowinek, a tu władowałam mąkę kasztanową, o której nie wiedział nawet, że taka istnieje, no i olej kokosowy, którego podobno nie lubi. Spodziewałam się raczej samotnej konsumpcji … Stąd oniemiałam, gdy wpadł w totalny zachwyt po pierwszym gryzie .. Ciacha powstały na bazie innych przepisów ze strony na ciastka kruche i maślane, a intencją było połączenie tych dwóch idealnie do siebie pasujących moim zdaniem smaków: kasztanowego i kokosowego i zatrzymanie ich na dłużej razem 😉 To był bardzo udany eksperyment, a przepis po kilku próbach wyważenia doskonałych proporcji składników (zdjęcie prezentuje ciacha po pierwszym wykonaniu), na stałe i w jeszcze lepszym wizualnym efekcie  zawitał do naszego menu. A ja cóż? … już przywykłam do chronicznego pytania „Mamo, mamy mąkę kasztanową?” …

IMG_0163

Składniki:

125 g mąki kasztanowej

50 g naturalnego sproszkowanego kakao

70 g mąki ziemniaczanej

100 g  nierafinowanego oleju kokosowego

2 jajka od szczęśliwej kury

125 g nierafinowanego cukru pudru

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

szczypta drobnej soli

Mieszamy ze sobą w dużej misce wszystkie suche składniki. Dodajemy do nich olej i siekamy nożem. Wbijamy jajko. Wyrabiamy ręcznie ciasto aż do wchłonięcia mąki. Wkładamy je na pół godziny do lodówki, żeby się schłodziło. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni C na programie góra/dół i przygotowujemy blaszkę wyłożoną papierem. Toczymy kulki wielkości orzecha włoskiego i rozpłaszczamy je na papierze. Pieczemy ciasteczka około 15 – 20 minut.

IMG_0170

przepis autorski